News

25 11

Rosja v USA w Londynie

W sobotę na stadionie Allianz Park w Londynie przeciwko sobie zagrały aspirujące do gry w Pucharze Świata 2015 reprezentacje Rosji i USA. W tym okresie trudno rozegrać w tych grajach mecz z powodu pogody, a tu można się pokazać przed europejskimi klubami, zdobyć angaż do dobrej drużyny oraz potrenować z europejskimi zawodnikami i trenerami.

W poprzednim Pucharze Świata amerykanie wygrali z Rosją więc gdy nadszedł czas rewanżu w Londynie stawili się najlepsi rosyjscy gracze. Z kolei amerykanie przed październikowymi i listopadowymi test meczami mieli 8 przegranych z rzędu, postawili więc sobie za cel wygrać wszystko i to się prawie udało. Potyczki pomiędzy Rosją i USA na każdej płaszczyźnie zawsze są emocjonalne co dało się zauważyć na trybunach, doping z dwóch stron był niesamowity jak na sport mało popularny w tych krajach i fakt rozgrywania meczu w Londynie.

Drużyna USA ma kilku zawodników grających w Europie oraz program rozwoju rugby pod względem finansowym organizacyjnym i sportowym, ma też kilku naturalizowanych graczy z Samoa oraz posiłki z futbolu amerykańskiego i lekkoatletyki. Rosja ma z kolei trenerów z zagranicy, którzy dali jej solidne podstawy, ale tylko rosyjskich zawodników grających głownie w tamtejszej lidze. Obie drużyny były dobrze przygotowane pod względem fizycznym i motorycznym oraz taktycznie. Rosja silniejsza, ale jakby cięższa i toporniejsza grała proste rugby, prawie bezbłędne, niestety prawie, bo każdy błąd był wykorzystany przez USA. Rosjanom brakowało wykończenia, polotu i indywidualnych rozwiązań, robili wszystko co przećwiczyli na treningu i co nakreślił im trener, ale to troszeczkę za mało żeby wygrać. W drużynie USA było więcej polotu i indywidualnych rozwiązań wyniesionych z europejskich klubów, grali lżej i mobilniej.

Mecz cały czas był bardzo wyrównany, ale widać było jak Rosja ciężko na to pracuje, a USA dzięki tej niewielkiej różnicy gra spokojnie i bez niepotrzebnej straty sił. Amerykanie mają rozłożony i zaplanowany cały mecz, a Rosja daje wszystko w każdej minucie jakby to była ostatnia minuta dająca nadzieję zwycięstwa. Widać, że rosyjscy trenerzy robią co mogą, widać też, że czasu nie marnują (a mają go dużo z zawodnikami), ale potrzeba dwa razy więcej zawodników na tym poziomie tak żeby połowa utrzymała odpowiedni poziom klubów i ligi rosyjskiej, a druga poszła do Europy za polotem, finezją i indywidualnymi rozwiązaniami. Muszą otworzyć oczy na światowe rugby, krok który wykonali grając na Pucharze Świata był duży i solidny, ale trzeba iść dalej i chcieć coś więcej. USA ma dobrze napisany program, który skutecznie realizuje, ma też USA Rugby TV gdzie wszystko jest na żywo od meczy dzieci do seniorów, od najmniejszego turnieju do Pucharu Świata.

Kluczem do wygranej byli gracze III linii młyna USA, grali ofensywnie wspierając zawodników ataku i tam robiąc przewagę. Amerykanie mieli przez to ułatwione zadanie w obronie bo rosyjska III linia grała non stop przy młynie, było to przejrzyste i łatwe do rozszyfrowania w przeciwieństwie do zawodników III linii USA, którzy wspierali, atakowali i robili przewagę w rożnych miejscach.

Jak wspomniałem mecz był rozgrywany na sztucznej nawierzchni stadionu Allianz Park w Londynie gdzie gospodarzami są Saracens z angielskiej Premiership.

Relację i zdjęcia z meczu przesłał Adijos czyli Adrian Miałkowski, publikujemy ją z niewielkimi skrótami dodając, że USA pokonały Rosję 28:7. Czekamy na kolejne relacje i zdjęcia.

Galeria

Komentarze

Artykuł nie ma jeszcze komentarzy

dodaj komentarz
  • Nick:
  • Tytul:
  • Treść:
  • Pozostało znaków:150