News

09 07

Rugby we Lwowie 09.07.1922

Dziewięćdziesiąt lat temu na boisku Pogoni Lwów rozegrano pierwszy mecz rugby z udziałem polskiego zespołu, przeciwko sobie zagrały dwie drużyny Orła Białego Czarni i Biali...

W kwietniu 1922 roku „Związek Sportowy Orzeł Biały” wznowił treningi w Parku Sobieskiego, uczestniczyło w nich blisko czterdziestu zawodników, obok Polaków i Francuzów w klubie znaleźli się także Anglicy. Mimo różnic językowych z porozumieniem na treningach nie było większych problemów, Louis Amblard i major Charles Roucaud mogli pracować nad taktyką zespołową. W zespole pojawił się też Jerzy Rotwand, były zawodnik „Racing Club de France”, który zastąpił Roucarda w roli drugiego trenera „Orła”. Zawodników podzielono na dwie grupy, „Białych” opartych na graczach polskich zaczął szkolić Jerzy Rotwand, natomiast „Czarnych” składających się w większości z zawodników francuskich i angielskich prowadził Louis Amblard. Nazwy zespołów wzięto z koloru koszul jakie „Orzeł Biały” dostał z Francuskiej Misji Wojskowej. W końcu maja i w czerwcu zaczęto rozgrywać pierwsze wewnętrzne sparingi pomiędzy „Białymi” i „Czarnymi” bez udziału publiczności i prasy, trenerzy woleli zaczekać aż drużyny zgrają się ze sobą na tyle, by nowy sport pokazać warszawiakom, stało się jednak inaczej.

W połowie maja prezes Lwowskiego Klubu Sportowego „Pogoń” Ludwik Koziebrodzki i poprzedni prezes Rudolf Wacek za namową majora Władysława Sokołowskiego zaproponowali drużynom „Orła Białego” rozegranie meczu we Lwowie w cyklu obchodów 15-lecia powstania klubu. „Pogoń” wzięła na siebie koszty związane z przewiezieniem i noclegami dla 35 zawodników, Amblard zgodził się więc bez wahania. Równolegle do meczu we Lwowie „Orzeł Biały” prowadził przygotowania do pierwszego meczu rugby w Warszawie. Już na miesiąc przed meczem lwowski „Sport” jako pierwszy w Polsce wydrukował skrócone przepisy gry w rugby w opracowaniu i z komentarzem Władysława Sokołowskiego. „Dla ogólnego rozwoju fizycznego przedstawia więcej korzyści, gdyż w skutek swej ruchliwości i równoczesnej pracy wszystkich mięśni przyczynia się w wydatniejszy sposób do harmonijnego rozwoju ciała i tem góruje nad footballem , który w pewnej mierze rozwija jednostronność” - pisał. Przepisy ukazały się po raz drugi w tygodniu poprzedzającym spotkanie, niestety żadna z warszawskich gazet na podobny pomysł nie wpadła. Żeby zawodnicy odpowiednio się prezentowali przed i po meczu Louis Amblard zakupił dla wszystkich stroje w barwach klubowych, słynne biało-czerwone koszule, w których następnych latach „Orzeł” rozgrywał mecze (w tym te najważniejsze z Rumunami jako reprezentacja Polski).

Pierwszy oficjalny mecz rugby polskiej drużyny przy udziale publiczności odbył się we Lwowie na boisku Lwowskiego Klubu Sportowego Pogoń 9 lipca 1922 roku pomiędzy innymi punktami obchodów jubileuszu klubu. W dniach 1-2 lipca rozegrano bowiem turniej piłki nożnej, w dniach 15-16 lipca zawody lekkoatletyczne, a w dniach 29-30 lipca pływackie. Przeciwko sobie zagrały drużyny „Orła Białego” zwane „Biali” (zespół polski) i „Czarni” (zespół francuski). „Po objaśnieniach gry, - pisał po meczu Władysław Sokołowski - udzielonych przez mjr. Sokołowskiego i T. Kuchara, rozpoczęła się gra, prowadzona w bardzo żywym tempie i dającem się wyczuć znacznem zdenerwowaniem, usprawiedliwionem faktem, że występ ten był pierwszym występem publicznym klubu i to w obcem dla siebie i wysoko, pod względem sportowym stojącem, środowisku”. Trzeba zaznaczyć, że objaśnieniom gry dla publiczności towarzyszyła demonstracja najważniejszych elementów gry w wykonaniu graczy francuskich. Do przerwy drużyna „francuska” grając krótkimi podaniami zdobyła jedyne w tej części przyłożenie kończąc pierwszą połowę prowadzeniem 3:0. Po zmianie stron zespół „polski” doprowadził do wyrównania, ale zmobilizowało to „Czarnych”, którzy tym razem zaczęli więcej grać nogą doprowadzając do drugiego przyłożenia i zwycięstwa 6:3. Mecz z loży honorowej obserwował m.in. generał Stanisław Haller, inspektor polskiej armii. Boisko Pogoni, na którym było rozgrywane spotkanie obecnie nie istnieje, na jego miejscu znajduje się Akademia Wojskowa (natomiast klub LKS Pogoń reaktywował swoją działalność w 2009 roku po siedemdziesięcioletniej przerwie). „Po zawodach odbył się komers w hotelu Krakowskim gdzie gościnna Pogoń przyjmowała miłych gości warszawskich. Na uczcie wygłoszono szereg toastów za pomyślność obu klubów i rozwoju życia fizycznego w Polsce. Przedmiotem specjalnej owacji był dyr. Amblard prawdziwy rzecznik zbliżenia się polsko-francuskiego na polu sportowym”. 

Po meczu w prasie ukazało się kilka artykułów za i przeciw rugby, ogólnie jednak uznano, że mecz był widowiskiem udanym. Najbardziej znany artykuł pióra samego Rudolfa Wacka zamieścił lwowski „Sport”: „Rugby widziałem pierwszy raz w życiu, zasady znałem z podręczników, z ilustracji, opowiadania, które jednak bez zademonstrowania nie dawały mi pełnego pojęcia o tej grze. O uszy obijały się zawsze słowa „gra straszna, brutalna, karetka pogotowia, trupy na boisku”. Tak mię informowali ci, którzy o tym pojęcia nie mieli i gry tej nie widzieli. Nie przeczę, że jest to gra ostra, pełna momentów niebezpiecznych, lecz piłka nożna, to również nie zabawa dla dzieci. Tak w grze jednej jak i w drugiej zależy wszystko od indywidualności i kultury graczy, powiedziałbym, iż rugby raczej wymaga jako trudniejsze, wyższej kultury sportowej”. Dla równowagi poznajmy też głos krytyczny: „Trudno dziś przewidzieć, czy gra ta znajdzie u nas chętnych zwolenników. Życzyćby sobie raczej należało by rozpowszechnienie jej nie nastąpiło, gdyż ujawnia momenty tak brutalne, że zawody w piłkę nożną można przy niej nazwać zabawą salonową. Lecz to właśnie może przechylić na jej stronę dużo zwolenników, gdyż dzisiejsza nasza publiczność łaknie przedewszystkiem silnych emocji”. Odpowiadając, rugby w obronę wziął jeden z zawodników, Mieczysław Goldman-Rutkowski pisząc: „Recenzent Tyg. Sport., nie znając prawideł, a nie zadawszy sobie trudu chociażby teoretycznego ich poznania, a w rezultacie nie zrozumiawszy gry, wypowiada pobożne życzenie, nierozpowszechnienia się w Polsce Rugby, z powodu jej niezwykłej brutalności”.

09.07.1922  Lwów : ZS Orzeł Biały Warszawa Czarni - ZS Orzeł Biały Warszawa Biali 6:3 (3:0)

ZSOB Biali (18) - Szczepan Baczyński, Tadeusz Chrapowicki, Stefan Czyżewski, Kalata, Franciszek Kramer, Jan Lechowski, Zdzisław Gillewicz, Roman Ługowski, Zygmunt Malinowski, mjr Aleksander Myszkowski, Kazimierz Pędzich, Wojciech Pigła, Tadeusz Restorff, Rosiński, Jerzy Rotwand, Maciej Goldman-Rutkowski, Mieczysław Goldman-Rutkowski, Edmund Żera (przynajmniej jeden z nich musiał grać w drużynie Czarnych, składy w 1922 roku nie przekraczały 17 zawodników).

ZSOB Czarni (9) - Louis Amblard, Burt, Maurice Cabosche, August Dulac, Ergiet, Mac, Martin, Selaquet, mjr Charles Roucaud.  

Sędzia: Robineau.

Ubiór zawodników we Lwowie: „Biali”: Białe koszule w czarnymi kołnierzami i czarnymi mankietami, białe spodenki, czarne getry z białym wykończeniem; „Czarni”: Czarne koszule z białymi kołnierzami i białymi mankietami, białe spodenki, czarne getry z białym wykończeniem.

Galeria

Komentarze

Artykuł nie ma jeszcze komentarzy

dodaj komentarz
  • Nick:
  • Tytul:
  • Treść:
  • Pozostało znaków:150